PiS krytykuje brak funduszy z KPO dla kultury w Szczecinie: „To skandal!”

Ostatnie wydarzenia związane z Krajowym Planem Odbudowy (KPO) ponownie przyciągnęły uwagę polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy tym razem skoncentrowali się na kwestiach finansowania kultury. Szczecin, zdaniem niektórych przedstawicieli PiS, został pominięty w podziale środków unijnych. To wywołało burzliwą dyskusję na temat kryteriów przyznawania funduszy.
Kontrowersyjne decyzje finansowe w kulturze
Politycy PiS wyrażają swoje oburzenie, twierdząc, że fundusze z KPO są kierowane głównie do projektów o charakterze ideologicznym. Przykłady projektów, które uzyskały wsparcie, obejmują różnorodne inicjatywy, takie jak „Nurdle, fusy i ubrania martwych Europejczyków” czy „Przestrzeń kultury lesbijskiej”. Tymczasem, według posła Artura Szałabawki, ważne instytucje kultury w Szczecinie, jak Zamek Książąt Pomorskich czy Filharmonia Szczecińska, nie otrzymały żadnych środków. W związku z tym, poseł zapowiedział złożenie interwencji poselskiej, aby przeanalizować listę beneficjentów od 2005 roku.
Problemy z dystrybucją funduszy w regionie
Nie tylko politycy, ale również radni lokalni wyrażają swoje zaniepokojenie. Zwracają uwagę, że instytucje takie jak Opera na Zamku czy Trafostacja Sztuki nie otrzymały wsparcia finansowego, mimo wielokrotnych aplikacji. Jak podkreśla Maciej Kopeć, Szczecin i okolice zdają się być pomijane w programie, co budzi pytania o sprawiedliwość podziału środków.
Krytyka ideologizacji KPO
Radny Krzysztof Romianowski również wskazuje na brak transparentności w obecnym systemie przydzielania funduszy. Podkreśla, że wcześniej, podczas rządów PiS, konkursy były bardziej przejrzyste, a środki trafiały do instytucji kultury oraz innych organizacji, takich jak koła gospodyń wiejskich. Obecnie, jego zdaniem, KPO ulega ideologizacji.
Fundusze z KPO są zarządzane przez urzędy marszałkowskie i różne ministerstwa, które organizują konkursy na dyspozycje finansowe. Dofinansowania w ramach „KPO dla kultury” wahają się od kilkunastu tysięcy do maksymalnie 200 tysięcy złotych, przy czym wymagany jest wkład własny na poziomie 20%. W porównaniu do sektora HoReCa, gdzie dofinansowanie mogło sięgać 540 tysięcy złotych, środki na kulturę wydają się znacznie skromniejsze.